Jestem na

BOOKSTAGRAM POLECA: 6 KSIĄŻEK NA ŚWIĘTA


Cześć kochani! Poprosiłam kilka wspaniałych czytelniczek o polecenia dla Was książki na święta. Myślę, że ten post Wam zainteresuje. Te powieści są idealne do czytania na święta oraz myślę że jako prezent dla kogoś.
Koniecznie odwiedźcie również strony dziewczyn, które dla Was tak fajnie się postarały. :) Złote napisy to linki.



Agnieszka / BLOG / BOOKSTAGRAM


Sezon świąteczny to idealny czas na czytanie książek. Klimat jaki panuje w ten wyjątkowy czas zachęca nas do sięgania po książki w tej właśnie tematyce. Mam dla was wspaniałą propozycję, która może nie jest w stu procentach świąteczna, jednak fabuła i okładka ocieraja się o ten magiczny czas. Znacie może Denise Hunter? Jeśli nie to koniecznie nadróbcie wszystkie jej książki. Dzisiaj jednak chciałabym wam polecić „Sezon życzeń” z serii Chapel Springs. „Sezon życzeń” to historia PJ McKinley. Dziewczyna ma smykałkę do gotowania, ale do spełnienia marzenia o własnej restauracji brakuje jej własnego lokalu. Kiedy jedna z mieszkanek Chapel Springs postanawia oddać rodzinną posiadłość osobie, która przedstawi najlepszy plan zagospodarowania budynku. PJ chce skorzystać z szansy, ale na jej drodze staje Cole Evans. Bohaterowie zaczynają ze sobą rywalizację. PJ chce przekonać panią Simmons, że restauracja i hotel będą świetne dla miasta, a Cole podejmie się niemożliwego i postara się przekonać starszą panią, że dom przejściowy dla młodzieży opuszczającej rodziny zastępcze to jedyna szansa na uratowanie ich przyszłości.

Jak sami widzicie w książce dzieje się naprawdę dużo. Akcja jest dynamiczna i ciekawa. Wykreowani bohaterowie są ciepli, przyjaźni, ale nie brakuje również takich, przez których rwiemy włosy z głowy. Fabuła mnie urzekła, Hunter pokazała w interesujący sposób, że spełnianie marzeń jest istotną rzeczą w życiu człowieka, która daje radość i satysfakcję. Czas Świąt Bożego Narodzenia to czas kiedy dzieją się cuda, marzenia się spełniają, a ludzie zbliżają się do siebie. Jeżeli szukacie subtelnego romansu, który porusza sfery nie tylko miłosne to Sezon życzeń będzie idealną pozycją dla was. Zakochacie się w opisanym cieple rodzinnym, w bohaterach, sytuacjach i humorze, który jest idealnym dopełnieniem całości. Życzę wam rodzinnych, szczęśliwych i przede wszystkim zdrowych świąt kochani. 


Wiktoria / BLOG / BOOKSTAGRAM 


Choć czytałam tę książkę na przekór jej zimowemu przeznaczeniu, okazało się, że dobra powieść świąteczna nie straci swojego uroku również w słoneczne, gorące wakacje. ,,Anioł do wynajęcia" to opowieść o młodej dziewczynie, która zostaje bez grosza przy duszy i dachu nad głową. Na szczęście ktoś postanawia wyciągnąć do niej pomocną dłoń i zaprosić na kubek herbaty z cynamonem.
   Przeważnie tego typu historie, choć lekkie i przyjemne, nie okazują się czymś więcej niż tylko prosto napisaną lekturą, z pięknymi bohaterami i szczęśliwym zakończeniem. Jednak nie w przypadku ,,Anioła do wynajęcia'', który przywodzi na myśl prawdziwego ducha świąt, przywracając wiarę w cuda i przebaczenie. Książka Magdaleny Kordel to tytuł idealny do przeczytania podczas mroźnego, zimowego wieczoru, najlepiej tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Ciekawa, z dużą dawką humoru i barwnie przedstawionymi bohaterami niesie ze sobą dużo na temat życia, jak i nas samych. Sprawia, iż myślami wracamy do wspomnień z dzieciństwa, przypominając sobie ciepło bijące z rodzinnego stołu, którego wówczas doświadczyliśmy. Rozgrzewa nawet najbardziej stwardniałe serca i uwrażliwia na magię świąt, których wigilijny klimat roznosi się na nowo ulicami każdego roku. 
   Choć prosta i być może nie bardzo wymagająca, to naprawdę świetna, uświadamiająca nam wiele ważnych rzeczy książka, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu. Koniecznie przeczytajcie, by dać się ponieść magii świąt Bożego Narodzenia! 


Paulina / BLOG / BOOKSTAGRAM


Chciałabym polecić Wam kryminał, który będzie idealnym prezentem pod choinkę, dla wielbicieli tego gatunku, jak i dla tych, którzy dopiero pragną zacząć przygodę z kryminałem. Akcja „Dziewczyna bez skóry” rozgrywa się wśród lodowców mroźnej Grenlandii. Wewnątrz jednego z takich lodowców odkryto znalezisko o historycznym znaczeniu – bardzo dobrze zachowaną mumię wikinga. Dziennikarz Matthew jako pierwszy zdobywa zdjęcia mumii. Kiedy miał opublikować artykuł, mumia zniknęła, zdjęcia wykradziono, a pilnującego jej policjanta zamordowano w brutalny sposób. Mimo utraty szansy na wiekopomny artykuł, Matthew podejmuje trop kolejnej tajemniczej zagadki. Przed laty małą miejscowością na Grenlandii wstrząsnęła seria makabrycznych zbrodni – ludzi obdzierano ze skóry, a ich wnętrzności patroszono. W tle zaginięcia kilku dziewczynek. Czy morderstwa sprzed lat mają coś wspólnego z ówczesnymi?  Miasteczko dopada klątwa, a może sprawcą jest tylko człowiek?
Gwarantuję, że kolejne strony będziecie przerzucać z rosnącą ciekawością. Sporo kryminałów już w życiu przeczytałam i śmiało mogę stwierdzić, że ten jest niebanalny i przyciąga ciekawym pomysłem. A rozwiązanie zagadki nie będzie podane na talerzu, co zmusi Was do przemyśleń aż do końca książki. W sam raz na długie i mroźne zimowe wieczory.



Na święta gorąco polecam książkę "Raz na zawsze" Sarah Dessen. Może nie jest to typowa świąteczna opowieść, ale... ma kilka zalet, które sprawiają, że nadaje się idealnie. Jest lekka i wciągająca. Można przy niej odpocząć po męczących dniach i kompletnie oderwać się od rzeczywistości. Mnóstwo w niej humoru i kompletnie rozbrajających postaci, a co najważniejsze: czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie. To taka typowa historia miłosna, przy której można się pośmiać i spędzić miły wieczór, a nawet dwa. Uważam, że nadaje się idealnie. W końcu nie każda książka dobra na święta musi opowiadać właśnie o nich.

Klaudia / BLOG / BOOKSTAGRAM 


Idealna książka na święta? Przyszło mi do głowy kilka propozycji, a pewnie byłoby ich jeszcze więcej, gdybym przeczytała wszystkie książki zimowo-świąteczne wydane w tym roku :D W pierwszej chwili pomyślałam o pozycji „Anioł do wynajęcia” Magdaleny Kordel, którą oczywiście również Wam polecam, bo jest nie tylko ciepła i klimatyczna, ale też bardzo mądra i prawdziwa. Jednak później postanowiłam napisać o tegorocznej premierze – „Cuda i cudeńka” Agnieszki Olejnik. Jeśli ktoś zna tę autorkę, zapewne podziela moje zdanie na temat jej bardzo dopracowanego stylu pisania – książki są ciekawe, wciągające, zaskakujące i zawsze niosą ze sobą jakieś ważne przesłanie. Tak też jest w przypadku „Cudów i cudeniek”. To nie jest tylko i wyłącznie lekka, świąteczna historyjka.
Bohaterką jest młodziutka Lena, która przyjechała do obcego miasta opiekować się ciężko chorą babcią po udarze, która oprócz tego, że jest chora, jest też oschła, zgorzkniała i ewidentnie nie życzy sobie obecności wnuczki w swoim mieszkaniu (ani życiu). Zresztą nigdy wcześniej jej nie poznała, ponieważ nie utrzymuje żadnego kontaktu z rodziną swojego jedynego syna. Lena czuje się bardzo samotna, dlatego postanawia zaprzyjaźnić się z sąsiadami z kamienicy. Oczywiście dowiaduje się, że babcia ze wszystkimi jest skłócona. Mimo to Lena zaraża wszystkim swoim optymizmem i powoli zmienia ich podejście do świata. Zaczyna także prowadzić coraz bardziej intrygującą korespondencję mailową z właścicielem poddasza, którego roślinami opiekuje się na czas rekonwalescencji babci. Wydawać by się mogło, że Lena jest aniołem, który nie znalazł się w tej kamienicy przypadkowo.

Ta książka jest idealna na okres świąteczny, ale nie tylko. Co więcej! Jest to dopiero początek historii o Lenie, na luty zaplanowana jest premiera drugiego tomu. Polecam Wam ją głównie dlatego, że dzięki zaraźliwemu optymizmowi Lenki można inaczej spojrzeć na świat. Ta książka udowadnia, że w każdym momencie życia może nas spotkać coś dobrego, nawet jeśli wydaje nam się, że już nigdy nie wyjdziemy z tej czarnej dziury, w której właśnie siedzimy po uszy. Polecam też inne książki autorki – każda ma w sobie coś wyjątkowego 


Ewelina / BOOKSTAGRAM


Moje święta nie opierają się na cukierkowych ozdobach, migoczących lampkach czy wyścigu na najpiękniej upieczone ciasteczka. Jest to dla mnie czas kiedy mogę w gronie najbliższych cieszyć się ich obecnością (nawet z pozycji łóżka w piżamie i z kubkiem gorącej czekolady) ale jest to także mój własny czas z książką - bez wyrzutów sumienia czy dodatkowych obowiązków.
Poproszona o polecenie idealnej książki na święta miałam duży dylemat. Wszystkie książki przeze mnie przeczytane są dla mnie w jakiś sposób wyjątkowe wiec trudno jest wybrać ten jedną-specjalną. Postanowiłam więc uciec od świątecznej literatury i przedstawić Wam książkę, która w ten zimowy czas ogrzała moje zawsze zmarznięte czytelnicze serducho.
"Twierdza Kimerydu" Magdaleny Pioruńskiej okazała się dla mnie naprawdę wyjątkową przygoda. Autorka połączyła świat ludzki z uwielbianymi przeze mnie prehistorycznymi gadami w tak naturalny sposób, ze w pewnych momentach można się zastanowić czy to na pewno jest fantastyka czy jednak niedaleka przyszłość.
Okazuje się jednak, ze w książce możemy odkryć "ukryte dno".
Magdalena w bardzo sprawny i wciągający sposób przenosi nas w świat pełen konfliktów, nieporozumień i braku akceptacji dla tego co dla nas niezrozumiale. W tej pięknej kolorowej okładce są poruszone tematy, które dla wielu z nas są tematami kontrowersyjnymi, których nie chcemy dotykać w realnym jak i fikcyjnym świecie.   
Akcja książki wręcz pędzi, a pierwszoosobowe narracje powodują, ze czujemy się częścią fabuły.
Jestem pełna podziwu, ze w tak barwnie wykreowanym świecie przedstawione problemy tj. jak eksperymenty genetyczne,  brak akceptacji własnej seksualności, molestowanie czy korupcja nie są nachalnie i powodują ze czytelnik sam ma czas na refleksje.
Biorąc do ręki Twierdzę Kimerydu byłam przekonana , ze jest to kolejna "książeczka  młodzieżowa" , której nie pamięta się zaraz po przeczytaniu - jak bardzo się pomyliłam!!! (dlatego nie oceniajcie "książki po okładce").  Jest to książka, która daje naprawdę dużo do myślenia czytelnikowi - zostawia szereg pytań, których odpowiedzi musimy sami znaleźć - głownie w sobie.
Mój wybór na polecenie właśnie Twierdzy Kimerydu nie jest więc przypadkowy bowiem nie jest to "tylko książka o dinozaurach". Magdalena otwiera nam oczy na problemy, które towarzyszą nam na co dzień a których często nie widzimy bądź ich nie chcemy dostrzec. Święta to tez czas na chwile zadumy i refleksji - myślę ze przyjemnie Wam będzie tego doświadczyć właśnie  w tak barwnym, ciepłym i kolorowym świecie jaki daje nam Twierdza Kimerydu.


WESOŁYCH ŚWIĄT! 🎄


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz